Top rodzynków
BO, dr L. Niedostatkiewicz | Politechnika Gdańska
W trakcie wykładu na temat izolacji akustycznej przy stropach na belkach drewnianych...
- Przecież to oczywiste, że jak jesteśmy na górze to nie ma nas na dole i odwrotnie, być może niektórych z was to zaskoczyło.
- Przecież to oczywiste, że jak jesteśmy na górze to nie ma nas na dole i odwrotnie, być może niektórych z was to zaskoczyło.
Topologia, prof. K.A. | Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Po dość męczących ćwiczeniach wychodzimy z sali i kierujemy się do wyjścia z budynku. Studenci rozmawiają między sobą luźno:
- Dzisiaj to nieźle było, nie?
- Proooszę Cię, te wszystkie nigdziegęste, zupełne zbiory to nic. Jak mi powiedzieli, że jeden plus jeden równa się dwa... To dopiero był kosmos!
- Dzisiaj to nieźle było, nie?
- Proooszę Cię, te wszystkie nigdziegęste, zupełne zbiory to nic. Jak mi powiedzieli, że jeden plus jeden równa się dwa... To dopiero był kosmos!
BO, dr M. Niedostatkiewicz | Politechnika Gdańska
W trakcie ćwiczeń projektowych na temat balkonów: "kiedyś robiono balkony na parterach, później tego zabroniono ze względów bezpieczeństwa. Wyobraźcie sobie Państwo, że wokół budynku biegnie sobie dziecko i nagle zza rogu na tego dzieciaczka wyskakuje balkon. Bywały przypadki śmiertelne, dlatego zabroniono tak budować i projektować i Państwo również mają w projektach nie rysować balkonów na parterze..."
BO, dr L. Niedostatkiewicz | Politechnika Gdańska
Na temat rozmowy studenta i studentki w trakcie wykładu: "Państwo dalej przeszkadzacie, no tak Ona praktycznie leży a Pan dalej gada. Niech Pan już przestanie bajerować koleżankę."
Analiza wektorowa, dr L.S. | Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Prowadzący opowiada nam anegdotkę o tym, jak kiedyś chciano metodą prób i błędów zbudować odpowiedni spadochron, wszywając na cybił-trafił różne kawałki różnych materiałów w jedno płótno.
- No ale proszę Państwa... Nic z tego nie wychodziło. Ciągle coś było nie tak. I wtedy wreszcie, po wielu tygodniach, pomyślano o tym, żeby zgłosić się po pomoc do matematyków. Matematycy przeanalizowali dane, popatrzyli na to co chcą uzyskać, ułożyli wzór i przekazali inżynierom. Inżynierowie popatrzyli na to, co wyliczyli matematycy, powiedzieli "aha", zbudowali i... Okazało się, że działa!
- No ale proszę Państwa... Nic z tego nie wychodziło. Ciągle coś było nie tak. I wtedy wreszcie, po wielu tygodniach, pomyślano o tym, żeby zgłosić się po pomoc do matematyków. Matematycy przeanalizowali dane, popatrzyli na to co chcą uzyskać, ułożyli wzór i przekazali inżynierom. Inżynierowie popatrzyli na to, co wyliczyli matematycy, powiedzieli "aha", zbudowali i... Okazało się, że działa!
Gramatyka opisowa języka greckiego, Dr B. | Uniwersytet Jagielloński
Jeden z naszych kolegów ma zwyczaj przysypiać na wykładach. I tym razem tak się stało. Ocknął się w środku tłumaczenia jakiegoś zjawiska składniowego:
S: Ale to może być też "gdy" lub "ponieważ"! (wykrzykuje nagle kolega)
Dr B: No właśnie o tym mówiłem. Tak mi się wydawało, że pan drzemał ale nie chciałem pana budzić i denerwować.
S: Ale to może być też "gdy" lub "ponieważ"! (wykrzykuje nagle kolega)
Dr B: No właśnie o tym mówiłem. Tak mi się wydawało, że pan drzemał ale nie chciałem pana budzić i denerwować.
., . | Politechnika Rzeszowska
Profesor: - Matematyka to kobieta, należy z nią rozmawiać. Proszę powiedzieć, co mówi do pana ta całka?
Student: - Wcale nie jestem taka łatwa na jaką wyglądam?
Student: - Wcale nie jestem taka łatwa na jaką wyglądam?
Laborki, prof. | Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny
Prof. podzielił nas na grupy i kazał każdej złożyć coś samodzielnie według schematów. Jak to on, dał takie, że powstała jedna wielka plątanina kabli. Po 2 godzinach czas na szybką demonstrację. Wychodzi pierwsza grupa:
- Mógłby pan profesor podejść?
- No co tam?
- A bo nie wiemy czy to jest dobrze, to może by sor rzucił okiem...
- Wszystko okej. Odpalać!
Po czym przysiadł się do kolegi obok i do niego z uśmiechem:
- Pa, jak zaraz je*nie.
- Mógłby pan profesor podejść?
- No co tam?
- A bo nie wiemy czy to jest dobrze, to może by sor rzucił okiem...
- Wszystko okej. Odpalać!
Po czym przysiadł się do kolegi obok i do niego z uśmiechem:
- Pa, jak zaraz je*nie.
Logika, Pan P. | Uniwersytet Szczeciński
Pan Doktor przez półtorej godziny omawia trudny tekst, studenci zmęczeni, nierozumiejący, po twarzach przetaczają się puste spojrzenia. Koniec wykładu, pan Doktor wyraźnie zmęczony. Rozgląda się po sali i zadaje pytanie:
- Dobrze, kto z państwa to rozumie?
Zgłasza się jedna osoba. Na co Doktor:
- To pan zostanie po zajęciach i mi to wyjaśni.
- Dobrze, kto z państwa to rozumie?
Zgłasza się jedna osoba. Na co Doktor:
- To pan zostanie po zajęciach i mi to wyjaśni.
