Chemia, dr. E.Renkas | Politechnika Opolska
Drugi termin egzaminu z Chemii budowlanej, Pani doktor podaje pytanie w schemacie pytanie-odpowiedź
Po podaniu pytania oznajmia:
- Na to pytanie macie 3 minety. Chwila konsternacji, przepraszam 3 minuty.
Śmiech Pani dr i całej sali, bezcenny.
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Po podaniu pytania oznajmia:
- Na to pytanie macie 3 minety. Chwila konsternacji, przepraszam 3 minuty.
Śmiech Pani dr i całej sali, bezcenny.
Fizyka, F. Gajda | Politechnika Opolska
Piszemy kolokwium z fizyki i umawiamy się z profesorem na ewentualną poprawę. Profesor zaproponował, żeby napisać za tydzień, ale nikomu nie pasowało, bo za tydzień są juwenalia. Profesor na to:
- Najważniejsza rzecz dla studenta, który przychodzi na egzamin, to trafić w drzwi, to jest połowa sukcesu.
Pobierz ten tekst w formie obrazka
- Najważniejsza rzecz dla studenta, który przychodzi na egzamin, to trafić w drzwi, to jest połowa sukcesu.
ćwiczenia | Politechnika Opolska
[P]rofesor wstawia oceny na podstawie obecności i aktywności na zajęciach.
[P]: Ale jak kogoś zobaczę pierwszy raz, to, no jakieś pytanie będę musiał zadać...
Podchodzi jeden z tych [s]tudentów, o których od półtora roku nie było słychać.
[P]: A wie pan jak ja się nazywam ?
[S]: ...
Pobierz ten tekst w formie obrazka
[P]: Ale jak kogoś zobaczę pierwszy raz, to, no jakieś pytanie będę musiał zadać...
Podchodzi jeden z tych [s]tudentów, o których od półtora roku nie było słychać.
[P]: A wie pan jak ja się nazywam ?
[S]: ...
mechanika, H. Nowak | Politechnika Opolska
Sesja, zimowa. W czasie sesji leciał w telewizji fantastyczny serial, pt. Konkurs 4 Skoczni. Jedną z głównych ról grał Adaś Małysz (to było ok 10 lat temu - sam szczyt "Małyszomanii"). Przy wejściu do budynku Budownictwa na Katowickiej jest na parterze portiernia, na której zawsze był telewizor. Zaraz obok, po przeciwnej stronie korytarza były zajęcia z mechaniki.
Tłoczymy się przed portiernią i oglądamy skoki. W pewnym momencie przepycha się między nami prof. Chmielewski. Po chwili z sali obok wychodzi prof. Nowak i też się przeciska pooglądać. No i tak sobie obaj profesorowie stoją, oglądają tv i zaczynają rozmowę.
- Heniu... A ty ponoć miałeś prowadzić kolokwium ?
- No prowadzę właśnie... Tylko wyszedłem dla podwyższenia poziomu...
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Tłoczymy się przed portiernią i oglądamy skoki. W pewnym momencie przepycha się między nami prof. Chmielewski. Po chwili z sali obok wychodzi prof. Nowak i też się przeciska pooglądać. No i tak sobie obaj profesorowie stoją, oglądają tv i zaczynają rozmowę.
- Heniu... A ty ponoć miałeś prowadzić kolokwium ?
- No prowadzę właśnie... Tylko wyszedłem dla podwyższenia poziomu...
mechanika gruntów i fundamentowanie, dr Pawełek ;-) | Politechnika Opolska
Oddawanie prac z gruntów. Juzżnie pamiętam, czy to był egzamin, czy jakieś zwykłe koło, bo było to parę lat temu. Nie! To było chyba jakieś zaliczenie ćwiczeń.
Paweł czyta wyniki:
- Przed kolokwium omawiałem z państwem punktację. Założyłem, że za te 10 pytań/zadań można otrzymać maksymalnie 20 pkt. Żeby zaliczyć, wystarczy mieć nie 30% jak u innych wykladowców. Ja, znając wasz poziom, który z roku na rok nie podwyższa się, założyłem, że na zaliczenie wystarczy wam 10%, t.j. 2 pkt.
I co? Cieszyliście się państwo jak dzieci, że taki niski próg. Ja też, bo liczyłem, ze tak punktacja da jakieś efekty.
No i się przeliczyłem...
Proszę państwa... Żeby nie było kompletnego pogromu, to ja wam ten próg jeszcze obniżyłem - wystarczyło zdobyć choćby 1 pkt.
No i się przeliczyłem...
W rezultacie punktacja była rozliczana do 0,05 pkta. i zaliczyło wtedy ok. 20% zdających. Ja dostałem 0,20 pkt i oblałem.
Tylko cały czas się zastanawiam, czy świadczyło to o tępocie studentów, czy o niemocy w przekazywaniu wiedzy przez wykladowcę.
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Paweł czyta wyniki:
- Przed kolokwium omawiałem z państwem punktację. Założyłem, że za te 10 pytań/zadań można otrzymać maksymalnie 20 pkt. Żeby zaliczyć, wystarczy mieć nie 30% jak u innych wykladowców. Ja, znając wasz poziom, który z roku na rok nie podwyższa się, założyłem, że na zaliczenie wystarczy wam 10%, t.j. 2 pkt.
I co? Cieszyliście się państwo jak dzieci, że taki niski próg. Ja też, bo liczyłem, ze tak punktacja da jakieś efekty.
No i się przeliczyłem...
Proszę państwa... Żeby nie było kompletnego pogromu, to ja wam ten próg jeszcze obniżyłem - wystarczyło zdobyć choćby 1 pkt.
No i się przeliczyłem...
W rezultacie punktacja była rozliczana do 0,05 pkta. i zaliczyło wtedy ok. 20% zdających. Ja dostałem 0,20 pkt i oblałem.
Tylko cały czas się zastanawiam, czy świadczyło to o tępocie studentów, czy o niemocy w przekazywaniu wiedzy przez wykladowcę.
fizyka, labolatorium, P. M. | Politechnika Opolska
Wpisy ocen z laborek. Stojąc w kolejce do Pana K. słychać rozmowę Pana M. i studenta.Po pewnej chwili Pan M:
- Idź mi już stąd i na oczy więcej nie pokazuj. Jak zobaczysz mnie na ulicy, to przechodź na drugą stronę i udawaj, że mnie nie widzisz. Nie pogniewam się.
Pobierz ten tekst w formie obrazka
- Idź mi już stąd i na oczy więcej nie pokazuj. Jak zobaczysz mnie na ulicy, to przechodź na drugą stronę i udawaj, że mnie nie widzisz. Nie pogniewam się.
Genetyka, mgr M | Politechnika Opolska
Jedne z ćwiczeń z genetyki. Omawianym tematem są akurat badania genetyczne podatności na różne choroby. Pani mgr M (lekko skrzywiona na punkcie seksu) zaczyna opowiadać:
M: No bo ja to byłam na takich badaniach. Robili mi różne testy, nic strasznego.
S (student): a jaki był wynik?
M: No coż. Wyszło na to, że moge z byle kim, ale nie moge byle gdzie.
Pobierz ten tekst w formie obrazka
M: No bo ja to byłam na takich badaniach. Robili mi różne testy, nic strasznego.
S (student): a jaki był wynik?
M: No coż. Wyszło na to, że moge z byle kim, ale nie moge byle gdzie.
Pulmunologia, dr Ł | Politechnika Opolska
Zastępstwo na wykładzie z Pulmunologii prowadzonym przez dziekana. Wchodzi Dr do sali zaczyna wykład o chorobach płuc. Późne popołudnie wiec większość studentów przysypia. Nagle przy Wysiękowym Zapaleniu Opłucnej pada pytanie:
dr: Ile płynu jest normalnie w przestrzeni między płucem a opłucną?
studenci:... (cisza)
dr. 150 ml moi kochani, 150 ml...
Widząc nasze znudzone miny, dr podniesionym głosem:
dr: NO 150 ML!!! TO SA TRZY "SZOTY" NA IMPREZIE!!!
studenci: aahaaa
dr. (ciszej pod nosem): no tak! im to wszystko na alkoholu, jedzeniu i seksie trzeba tłumaczyć...
Pobierz ten tekst w formie obrazka
dr: Ile płynu jest normalnie w przestrzeni między płucem a opłucną?
studenci:... (cisza)
dr. 150 ml moi kochani, 150 ml...
Widząc nasze znudzone miny, dr podniesionym głosem:
dr: NO 150 ML!!! TO SA TRZY "SZOTY" NA IMPREZIE!!!
studenci: aahaaa
dr. (ciszej pod nosem): no tak! im to wszystko na alkoholu, jedzeniu i seksie trzeba tłumaczyć...
Wytrzymka, dwóch wschodniomówiących, nie pamiętam | Politechnika Opolska
Parę lat temu, pisaliśmy egzamin końcowy z wytrzymałości materiałów. Egzaminujący miał taki system, że najpierw były "3 szybkie" - czyli 3 proste pytania, na które było 5 min. Dopiero po napisaniu tego i sprawdzeniu (egzaminatorów było 2), ci, którzy zdali "3 szybkie" byli dopuszczani do właściwego egzaminu.
Po egzaminie czekamy na wyniki. Byłem z tego dobry, więc czekałem spokojnie.
No i się nie doczekałem. Prof wyczytał wszystkich, którzy zdali i zebrał indeksy do wpisów, tylko nie mnie.
Poszedłem się kłócić. Wszedłem i spokojnie zaczynam, że chciałbym zobaczyć moją pracę, bo uważam, że powinienem zaliczyć.
I w tym momencie wyszedł zonk, którego nie spodziewali się nawet egzaminatorzy. Okazało się, że... zgubili moją pracę !!!
Obszukali cały gabinet, salę egzaminacyjną i nic. Znali mnie z dobrej strony, wiedzieli, że byłem dobry, więc nawet nie podejrzewali mnie o jakieś machlojki. Znaleźli moje "3 szybkie", mój podpis na liście zdających, ja sam wiedziałem, że umiem na tyle, że poprosiłem ich, żeby mi dali nawet nie te same zadania, tylko podobne z tego samego zakresu.
Chłopaki poczuli się na tyle głupio, że dogadaliśmy się, że wpiszą mi na słowo honoru +3 (więcej nie mogli "bez kwita", a ja sam się oceniałem na jakieś 4).
Na koniec pożegnali mnie słowami:
- Tylko prosimy - niech pan nie idzie na skargę do rektora, bo nas facet zaje*ie...
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Po egzaminie czekamy na wyniki. Byłem z tego dobry, więc czekałem spokojnie.
No i się nie doczekałem. Prof wyczytał wszystkich, którzy zdali i zebrał indeksy do wpisów, tylko nie mnie.
Poszedłem się kłócić. Wszedłem i spokojnie zaczynam, że chciałbym zobaczyć moją pracę, bo uważam, że powinienem zaliczyć.
I w tym momencie wyszedł zonk, którego nie spodziewali się nawet egzaminatorzy. Okazało się, że... zgubili moją pracę !!!
Obszukali cały gabinet, salę egzaminacyjną i nic. Znali mnie z dobrej strony, wiedzieli, że byłem dobry, więc nawet nie podejrzewali mnie o jakieś machlojki. Znaleźli moje "3 szybkie", mój podpis na liście zdających, ja sam wiedziałem, że umiem na tyle, że poprosiłem ich, żeby mi dali nawet nie te same zadania, tylko podobne z tego samego zakresu.
Chłopaki poczuli się na tyle głupio, że dogadaliśmy się, że wpiszą mi na słowo honoru +3 (więcej nie mogli "bez kwita", a ja sam się oceniałem na jakieś 4).
Na koniec pożegnali mnie słowami:
- Tylko prosimy - niech pan nie idzie na skargę do rektora, bo nas facet zaje*ie...
Analiza matematyczna, Prof. Gajda | Politechnika Opolska
Poprawa kolokwium, profesor pisze zadania na tablicy. Napisał 2, spytałem (dla żartu) czy to już wszystkie, prof odpowiedział, że będzie ich 7. Na co mój kolega na całą salę: Czyś ty oszalał?!
Oczywiście miało to być do mnie.
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Oczywiście miało to być do mnie.
