Seksuologia, dr. A | Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej
Na zajęciach dr. opowiadała o swoim pacjencie zafascynowanym ... wibratorami. Po 1,5 sesji terapeutycznej miała pójść do kiosku po gazetę, a poprosiła o... wibrator. Mina pani w kiosku była podobno nie do opisania a pani dr. uciekła ze wstydem.
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Prawo Prasowe, Wally ;) | Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej
Temat: Zniesławienie
Wally: Jeśli na przykład pan byłby przedszkolaka i powiedziałbym publicznie, że pan gwałci dzieci, to byłoby to zniesławienie? Tak, bo mogłoby to zagrozić wykonywanemu przez pana zawodowi.
Chwilę później
Student: A jak się definiuje "publicznie"?
Wally: Właściwie nie wiadomo, np. jeśli powiedziałby pan to przez środki masowego przekazu to oczywiście, a jakby np. nazwałby pan pana pedofilem będąc w Złotych K**asach czy też jak to mówi mój kolega "The Golden Cocks"...
Później:
Wally: Zniesławienie jest oskarżane prywatnie, tzn tyle, że sami musimy poczuc się na tyle urażeni, że zgłosimy sprawę do sądu. Więc (rysuje diagram) mamy oskarżyciela, pana przedszkolankę-pedofila, nazwijmy ją Pedi i pana, który panu zgwałcił ponoć żonę, powiedzmy Gwałti to na pan się może wybronić udowadniając panu, że jest Pedi i Gwałti...
Na kolejnych zajęciach, Etyka dziennikarska
Wally: ...Bo nie wiem, czy państwo wiedzą (wskazując na mnie) ale pan tutaj jest moim etatowym pedofilem, zwanym Pedi the Golden Cock..
Cała sala pospadała z krzeseł ;)
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Wally: Jeśli na przykład pan byłby przedszkolaka i powiedziałbym publicznie, że pan gwałci dzieci, to byłoby to zniesławienie? Tak, bo mogłoby to zagrozić wykonywanemu przez pana zawodowi.
Chwilę później
Student: A jak się definiuje "publicznie"?
Wally: Właściwie nie wiadomo, np. jeśli powiedziałby pan to przez środki masowego przekazu to oczywiście, a jakby np. nazwałby pan pana pedofilem będąc w Złotych K**asach czy też jak to mówi mój kolega "The Golden Cocks"...
Później:
Wally: Zniesławienie jest oskarżane prywatnie, tzn tyle, że sami musimy poczuc się na tyle urażeni, że zgłosimy sprawę do sądu. Więc (rysuje diagram) mamy oskarżyciela, pana przedszkolankę-pedofila, nazwijmy ją Pedi i pana, który panu zgwałcił ponoć żonę, powiedzmy Gwałti to na pan się może wybronić udowadniając panu, że jest Pedi i Gwałti...
Na kolejnych zajęciach, Etyka dziennikarska
Wally: ...Bo nie wiem, czy państwo wiedzą (wskazując na mnie) ale pan tutaj jest moim etatowym pedofilem, zwanym Pedi the Golden Cock..
Cała sala pospadała z krzeseł ;)
Psychologia emocji i motywacji, Dr. Ohme | Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej
W czasie wykładu tyle rzędy w auli prowadziły dyskusję, która robiła się coraz głośniejsza. Dr dzielnie się trzymał, ale w pewnym momencie nie wytrzymał:
-Poproszę cały ostatni rząd, aby wstał
Osoby trochę niechętnie, ale posłusznie wstały.
-A teraz proszę pozostałych państwa,abyście się odwrócili i popatrzyli na kolegów.
Kiedy wszyscy się odwrócili:
-I to są właśnie Ci ludzie, którzy przeszkadzają w prowadzeniu wykładu.
Było cicho już do końca.
Pobierz ten tekst w formie obrazka
-Poproszę cały ostatni rząd, aby wstał
Osoby trochę niechętnie, ale posłusznie wstały.
-A teraz proszę pozostałych państwa,abyście się odwrócili i popatrzyli na kolegów.
Kiedy wszyscy się odwrócili:
-I to są właśnie Ci ludzie, którzy przeszkadzają w prowadzeniu wykładu.
Było cicho już do końca.
Fonetyka, dr B.C. | Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej
Anglistyka, kierunek z angielskim wykładowym, sporo zagranicznych studentów. Pierwszy wykład, na salę wchodzi dość niepozorny prowadzący, wyglądający na nieśmiałego i zagubionego. Bierze mikrofon, stuka.
Dr: Mhm... To może ja powinienem po angielsku teraz?
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Dr: Mhm... To może ja powinienem po angielsku teraz?
Historia Wielkiej Brytanii, dr M.W. | Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej
Dr: Złapali go i torturowali, ale nie powiem wam jak. To było bardzo okrutne i nie chcielibyście tego słuchać.
My: Może pan powiedzieć...
Dr: Ale naprawdę, to było bardzo okrutne i obrzydliwe...
My: Prosimy...
Dr: Ale to straszne.
My: Niech pan powie.
Dr (z błyskiem w oku i radością na twarzy): OK, powiem wam
Pobierz ten tekst w formie obrazka
My: Może pan powiedzieć...
Dr: Ale naprawdę, to było bardzo okrutne i obrzydliwe...
My: Prosimy...
Dr: Ale to straszne.
My: Niech pan powie.
Dr (z błyskiem w oku i radością na twarzy): OK, powiem wam
Fonetyka, dr B.C. | Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej
dr B.C.: Ojej... A kto tak mówi, wciąż i wciąż?
Student: W sali obok jest wykład.
dr B.C.: Aha, myślałem, że to państwo.
(chwila ciszy i zadumy)
dr B.C.: A nie, państwo nie mówią.
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Student: W sali obok jest wykład.
dr B.C.: Aha, myślałem, że to państwo.
(chwila ciszy i zadumy)
dr B.C.: A nie, państwo nie mówią.
Introduction to Linguistics, prof. A. D. | Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej
Językoznawstwo. Nudny przedmiot, prowadząca o monotonnym głosie, wykład o 15 po całym dniu zajęć. Jakieś 8 osób na sali, kilka gra w karty, reszta czyta książkę albo gra na komórce.
Prof (podsumowując wykład): - Mam nadzieję, że za tydzień będą państwo bardziej ożywieni, bo zaczynam się nudzić.
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Prof (podsumowując wykład): - Mam nadzieję, że za tydzień będą państwo bardziej ożywieni, bo zaczynam się nudzić.
Łacina, dr M.S. | Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej
Ostatnie zajęcia przed egzaminem.
Studentka: Panie doktorze, a ile punktów jest za obecności?
Dr: Nie biorę obecności pod uwagę.
S: To po co pan puszczał listę?
Dr: Bo ja lubię literaturę science-fiction.
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Studentka: Panie doktorze, a ile punktów jest za obecności?
Dr: Nie biorę obecności pod uwagę.
S: To po co pan puszczał listę?
Dr: Bo ja lubię literaturę science-fiction.
Fonetyka, dr B.C. | Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej
(odpytując studenta, doktor opisał pracę aparatu mowy podczas wymawiania głoski, a student musiał zgadnąć co to za głoska)
Dr: No, to jaka jest odpowiedź?
Student: "t"?
Dr: Mhm, mhm... A co ja powiedziałem?
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Dr: No, to jaka jest odpowiedź?
Student: "t"?
Dr: Mhm, mhm... A co ja powiedziałem?
